Melissa Blake urodziła się z rzadką chorobą genetyczną, przeszła dziesiątki operacji i przez lata słyszała, że pewne rzeczy nie są dla niej. Dziś pisze dla Elle, Glamour i New York Timesa, wystąpiła na Fashion Weeku w Nowym Jorku i ma setki tysięcy obserwujących. Historia tej kobiety to dowód na to, że determinacja potrafi być silniejsza niż jakikolwiek hejt.
Przedstawiamy Wam Melissę Blake — dziennikarkę, aktywistkę i jedną z najbardziej inspirujących postaci współczesnego internetu.
Zespół Freemana-Sheldona — choroba, która zmieniła wszystko, ale nie zatrzymała niczego
Prywatnie Melissa jest bardzo rodzinna — jej mama i siostra to jednocześnie jej najbliższe przyjaciółki. W domu towarzyszą jej dwa koty, a w mediach społecznościowych chętnie dzieli się zarówno zawodowymi sukcesami, jak i codziennymi chwilami.
Inicjatywa, w której wzięła udział, to „Runway for Dreams” — wirtualny wybieg stworzony z myślą o osobach z niepełnosprawnościami. Melissa była jedną z 25 uczestniczek. Obok niej pojawiły się marki takie jak Target, Tommy Hilfiger i Zappos Adaptive. Pokaz był nie tylko pokazem mody — był manifestem tego, że przestrzeń publiczna powinna należeć do wszystkich.
Co Melissa chce powiedzieć światu?
Melissa konsekwentnie walczy o to, żeby osoby z niepełnosprawnościami były widoczne — w mediach, w modzie, w dziennikarstwie, w codziennym życiu. Jej przekaz jest prosty: nie chodzi o inspirowanie zdrowych ludzi swoim istnieniem. Chodzi o to, żeby każdy człowiek — niezależnie od wyglądu i sprawności — miał takie samo prawo do zajmowania miejsca w przestrzeni publicznej.
Gdyby mogła powiedzieć coś sobie sprzed lat, powiedziałaby tylko tyle: „Będzie dobrze”. Dziś, po wszystkim przez co przeszła, szczerze pokochała swoje ciało — nie mimo jego „niedoskonałości”, ale właśnie razem z nimi. To ciało pozwoliło jej przejść przez dziesiątki operacji, zdobyć wykształcenie, napisać tysiące artykułów i stanąć na wybiegu w Nowym Jorku.
Znacie inne osoby z niepełnosprawnościami, które swoją postawą zmieniają świat wokół siebie? Piszcie w komentarzach!

