Historie kryminalne zazwyczaj kojarzą się z przemyślanymi planami i sprytnymi ucieczkami. Rzeczywistość bywa jednak zupełnie inna. Zdarza się, że przestępcy sami doprowadzają policję prosto do siebie przez niezwykle absurdalne błędy. Oto kilka historii, które pokazują, jak łatwo można zrujnować własny „genialny plan”.
1. Dokumenty zostawione na miejscu przestępstwa
Jeden ze złodziei podczas włamania zgubił swój portfel z dokumentami. Policja nie musiała długo szukać sprawcy – wystarczyło sprawdzić dane z dowodu osobistego.
2. Zdjęcie z łupem w mediach społecznościowych
Mężczyzna po kradzieży drogich przedmiotów pochwalił się nimi w internecie. Na zdjęciach widać było zarówno skradzione rzeczy, jak i jego twarz.
3. Włamanie zakończone… utknięciem w kominie
Pewien włamywacz próbował dostać się do domu przez komin, jednak utknął w nim na dobre. Strażacy musieli go wyciągać, a chwilę później został zatrzymany przez policję.
4. Groźba napisana na własnym czeku
Przestępca próbował zastraszyć bank, wysyłając wiadomość z żądaniem pieniędzy. Problem polegał na tym, że wiadomość napisał na własnym czeku z imieniem i nazwiskiem.
5. Telefon zostawiony na miejscu zdarzenia
Podczas ucieczki sprawca zgubił telefon komórkowy. Policja szybko ustaliła jego właściciela dzięki zapisanym danym i historii połączeń.
6. Kradzież samochodu zgłoszonego wcześniej na policję
Złodziej uciekł z miejsca przestępstwa autem, które było już wcześniej poszukiwane przez policję. Patrol zatrzymał go kilka ulic dalej.
7. Próba włamania do… komisariatu
Jeden z przestępców pomylił budynki i próbował włamać się do miejsca, które okazało się posterunkiem policji.
8. Nagranie z przestępstwa wrzucone do internetu
Sprawca nagrał całe zdarzenie telefonem, a następnie opublikował film w sieci. Nagranie szybko trafiło do policji.
9. Zgubiony klucz do skradzionego auta
Mężczyzna ukradł samochód, ale kilka minut później zgubił kluczyki i nie był w stanie nim odjechać.
10. Powrót na miejsce przestępstwa
Zdarza się też, że przestępcy wracają sprawdzić, czy policja już przyjechała. Czasem trafiają prosto w ręce funkcjonariuszy.
Te historie pokazują, że niektóre przestępstwa kończą się szybciej, niż się zaczęły. Czasami największym problemem dla przestępcy nie jest policja, ale… jego własna nieuwaga.

