Alberto Cormillot urodził się w 1938 roku, dwukrotnie pokonał raka i w wieku 83 lat został ojcem po raz trzeci. Jego syn Emilio przyszedł na świat 17 września 2021 roku. Matką dziecka jest Estefania Pasquini — młodsza od Alberto o 48 lat. To historia, która wstrząsnęła argentyńską opinią publiczną — i która zadaje kłam przekonaniu, że wiek wyznacza granice życiowych wyborów.
Lekarz, który przez dekady uczył Argentynę zdrowego życia
Alberto Cormillot to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci argentyńskiej medycyny. Urodzony 31 sierpnia 1938 roku w Buenos Aires dietetyk i specjalista ds. otyłości przez dekady prowadził wykłady, udzielał się w mediach i pomagał tysiącom pacjentów wypracować zdrowsze nawyki żywieniowe. Jego kariera zawodowa jest imponująca — ale to nie ona sprawiła, że świat zaczął o nim mówić w 2021 roku.
Ślub w wieku 81 lat i dziecko dwa lata później
W 2019 roku Alberto poślubił Estefanię Pasquini — dietetyczkę, która jest od niego młodsza o 48 lat. Para nie kryła się z tym, że planuje mieć dziecko. Gdy informacja o ciąży Estefanii trafiła do mediów, argentyńska opinia publiczna zareagowała burzliwie — mieszaniną zaskoczenia, krytyki i podziwu. Alberto konsekwentnie odpierał zarzuty, tłumacząc że decyzja o rodzicielstwie to prywatna sprawa każdego człowieka, a wiek nie powinien być jedynym kryterium oceny czyjejś zdolności do bycia rodzicem.
Emilio Cormillot przyszedł na świat 17 września 2021 roku — zdrowy i silny. Po dwóch dniach w szpitalu mama i syn wrócili do domu. Alberto miał wtedy 83 lata. Para od początku ustaliła wspólne zasady wychowania — m.in. przez pierwsze dwa lata życia Emilio nie miał otrzymywać ani soli, ani cukru w żadnej postaci.
Nowe pieluchy, nowe wózki — i nowe zaskoczenia
Emilio nie jest pierwszym dzieckiem Alberto — z poprzedniego małżeństwa ma syna Adriána i córkę Reneé. Oboje są już dorosłymi ludźmi. Sam Alberto przyznaje, że po tylu latach szczegóły opieki nad niemowlęciem skutecznie zatarły mu się w pamięci — i musiał uczyć się od nowa. Rynek dziecięcy zmienił się nie do poznania: inne wózki, inne rodzaje pieluch, inne podejście do karmienia. Córka Reneé przyznaje, że trudno jej w pełni zaakceptować tę sytuację — jednak zarówno ona, jak i Adrián wspierają ojca w jego decyzji.
Dwa nowotwory, plan na 105 lat i telefon dla syna
Zadbał też o coś wyjątkowego: w szufladzie leży telefon, na który przez WhatsApp regularnie wysyła Emiliowi zdjęcia i filmiki. Gdy chłopiec dorośnie, dostanie go w prezencie — jako dowód na to, że ojciec myślał o nim od pierwszych dni życia, nawet wtedy gdy sam siebie już może nie będzie pamiętał. To jeden z tych gestów, o których trudno mówić bez wzruszenia.
Co sądzicie o późnym rodzicielstwie? Gdzie przebiega granica? Piszcie w komentarzach.

