Sony Interactive Entertainment opatentowało kontroler do PlayStation, który nie ma ani jednego fizycznego przycisku. Zamiast tradycyjnych gałek, krzyżaka i przycisków akcji — jeden duży ekran dotykowy. Patent o numerze 12533573 został przyznany przez amerykański Urząd Patentów i Znaków Towarowych (USPTO) 27 stycznia 2026 roku, choć wniosek złożono już w lutym 2023 roku. Jako pierwszy odkrył go serwis Video Games Chronicle.

Jak działa kontroler bez przycisków?

Większość górnej powierzchni kontrolera zajmuje dotykowy ekran, na którym wyświetlane są wirtualne przyciski. Gracz może je dowolnie przesuwać, zmieniać rozmiar, a nawet całkowicie usuwać. Grasz w prostą platformówkę i potrzebujesz tylko skoku? Możesz zastąpić wszystkie przyciski jednym dużym. Wolisz krzyżak po prawej stronie zamiast lewej? Żaden problem.

Żeby uniknąć przypadkowych wciśnięć — bolączki wszystkich ekranów dotykowych — Sony zaprojektowało kontroler z czujnikami nacisku i temperatury. Mają one odróżniać celowe naciśnięcie od zwykłego opierania palca na powierzchni. Patent wspomina też o funkcji rozpoznawania użytkownika: kontroler miałby automatycznie wczytywać preferowany układ przycisków dla konkretnej osoby, bez ręcznego konfigurowania.

Dostępność jako główny argument Sony

W dokumentacji patentowej Sony wprost wskazuje problem, który chce rozwiązać: standardowe kontrolery nie pasują wszystkim. Są za duże lub za małe dla różnych dłoni, a ich stały układ przycisków bywa niedostępny dla graczy z ograniczeniami ruchowymi. Elastyczny ekran dotykowy pozwoliłby jednym urządzeniem zastąpić kilka wyspecjalizowanych kontrolerów.

To nawiązanie do kierunku, w którym Sony już idzie — firma sprzedaje PlayStation 5 Access Controller, specjalny pad dla graczy z niepełnosprawnościami, który trafił do sprzedaży w grudniu 2023 roku. Opisywany patent mógłby pójść znacznie dalej, oferując pełną personalizację w jednym urządzeniu.

Sceptycy mają rację: brak fizycznych przycisków to realne ryzyko

Entuzjazm wokół patentu studzi jedno proste pytanie: kto grał kiedyś w wymagającą grę na smartfonie, ten wie, jak frustrujące są dotykowe przyciski. Brak fizycznego punktu odniesienia pod palcem sprawia, że podczas intensywnej rozgrywki łatwo o błąd. Żadne haptyczne wibracje nie zastąpią w pełni mechanicznego kliknięcia przycisku.

To nie jest nowy problem. W latach 90. na rynku pojawił się kontroler Turbo Touch 360, który zastąpił krzyżak powierzchnią dotykową. Skończyło się fatalnie — gracze nieustannie poruszali postaciami, bo przypadkowo dotykali panelu, opierając kciuk. Sony wyraźnie zna tę historię — stąd właśnie czujniki nacisku i temperatury w nowym projekcie.

Część analityków sugeruje, że optymalnym rozwiązaniem byłby kontroler hybrydowy — z fizycznymi przyciskami uzupełnionymi przez konfigurowalne strefy dotykowe. Coś w stylu rozbudowanej wersji touchpada, który Sony wprowadził już w DualShocku 4 dla PS4.

Czy to kontroler do PS6?

Niekoniecznie — i trzeba to powiedzieć wprost. Sony złożyło w 2025 roku aż 2 256 patentów i posiada łącznie ponad 133 tysiące aktywnych patentów w USA. Zdecydowana większość z nich nigdy nie staje się produktem. Patent to sygnał kierunku badań, nie zapowiedź premiery.

Premiera PS6 jest zresztą odległa — część analityków szacuje, że z powodu niedoborów pamięci RAM i kosztów związanych z rozwojem AI, konsola może nie pojawić się wcześniej niż w 2029 roku. Do tego czasu DualSense pozostaje aktualnym kontrolerem Sony — z fizycznymi przyciskami, haptycznym sprzężeniem zwrotnym i adaptacyjnymi triggerami, które i tak już zrewolucjonizowały branżę.

Czy touchscreenowy kontroler bez przycisków kiedykolwiek trafi na sklep półkę? Tego nie wiemy. Ale sam fakt, że Sony bada ten kierunek, pokazuje że tradycyjny pad — znany w niemal niezmienionej formie od lat 90. — może w końcu czekać na prawdziwą rewolucję.