W 1998 roku Felix Gretarsson pracował jako elektryk w Islandii. Miał partnerkę i dwie małe córki. Pewnego dnia został porażony prądem. Żeby uratować mu życie, lekarze amputowali obie ręce i ramiona. Dokładnie 23 lata później Felix leżał na stole operacyjnym przez ponad 15 godzin — i wstawał z niego z nowymi rękami.

Wypadek, który zmienił wszystko

© felix_gretarsson / Instagram
Felix Gretarsson miał 28 lat gdy wypadek przy pracy zmienił jego życie w jednej chwili. Porażenie prądem było tak rozległe, że lekarze nie mieli wyboru — amputacja obu rąk i ramion była jedynym sposobem na uratowanie mu życia. Felix przeżył. Ale rzeczywistość, w której się znalazł, była dla niego nie do zniesienia. Nie mógł jeść samodzielnie, nie mógł zadbać o higienę, nie mógł przytulić swoich córek — trzyletniej i czteroletniej. To ostatnie wspomina jako najtrudniejsze.

Upadek — i powolne wstawanie

© felix_gretarsson / Instagram
Felix popadł w nałogi. Związek się rozpadł. Pojawiły się problemy zdrowotne wymagające przeszczepu wątroby — ale jego stan w tamtym czasie wykluczał możliwość operacji. Przez kilka lat Felix funkcjonował na granicy. Rodzina i przyjaciele nie pozwolili mu jednak całkowicie się poddać. Z ich pomocą Felix zaczął pracować nad sobą. Po roku trzeźwości jego stan zdrowia poprawił się na tyle, że przeszczep wątroby stał się możliwy. W 2015 roku, w szpitalu, poznał Sylwię — kobietę, która została jego żoną i której wsparcie okazało się kluczowe dla tego, co miało nastąpić później.

Od 2013 roku szukał dawcy. W 2021 go znalazł.

© felix_gretarsson / Instagram
Felix nie czekał biernie. Od 2013 roku — przy wsparciu matki — aktywnie poszukiwał dawcy rąk i lekarzy gotowych podjąć się operacji. Przeszczep obu kończyn górnych to jeden z najtrudniejszych zabiegów w chirurgii transplantacyjnej. Operacja odbyła się dokładnie w 23. rocznicę wypadku i trwała ponad 15 godzin. Felix wspomina, że ból po przebudzeniu był silniejszy niż się spodziewał. Ale też że stosunkowo szybko przestał myśleć o nowych rękach jak o czymś obcym. Z czasem nabrały nawet koloru jego skóry.

Rehabilitacja: od ramion i łokci do pełnej sprawności

© felix_gretarsson / Instagram
Po operacji Felix zaczynał od zera — mógł poruszać jedynie ramionami i łokciami. Rehabilitacja była długa i wymagająca. Dziś jest w pełni sprawny. Prowadzi wykłady jako mówca motywacyjny i coach, dzieląc się swoją historią z ludźmi w kryzysie. Jego przekaz nie jest o cudach medycyny — jest o tym, że zmiana zaczyna się od decyzji, którą trzeba podjąć samemu.
© felix_gretarsson / Instagram © felix_gretarsson / Instagram

Córki, wnuki i przytulenia których nie mógł dać przez 23 lata

© felix_gretarsson / Instagram
Obie córki Felixa — te same, których nie mógł przytulić przez ponad dwie dekady — są dziś dorosłymi kobietami i matkami. Felix jest dziadkiem. Mówi, że przytulanie bliskich to rzecz, za którą jest najbardziej wdzięczny. Nie za sprawność, nie za karierę mówcy, nie za to że jego historia obiegła świat. Za możliwość objęcia drugiego człowieka ramionami.
© felix_gretarsson / Instagram
Felix Gretarsson mówi, że jego siła pochodzi od matki — kobiety, która przez lata pomagała mu szukać dawcy i która nigdy nie pozwoliła mu uwierzyć, że jest bez szans. Jego motto: że coś jeszcze nie zostało zrobione, nie znaczy że nie da się tego zrobić. Trudno się z nim nie zgodzić.
© felix_gretarsson / Instagram
Co najbardziej poruszyło Was w historii Felixa? Piszcie w komentarzach.